Nacjonalizm

Posługując się terminami takimi, jak nacjonalizm, patriotyzm, rasizm, faszyzm czy ksenofobia, wiele osób nie zna ich faktycznych znaczeń. Nadawanie własnego znaczenia, bez definiowania, doprowadza do olbrzymich nieporozumień. Należy więc sprawę terminologii uporządkować.

 

 

 Więcej informacji:  Najnowsze newsy

Patriotyzm, według znaczenia słownikowego, jest postawą pełną szacunku, umiłowania i oddania własnej ojczyźnie oraz chęć ponoszenia za nią ofiar i pełną gotowość do jej obrony, w każdej chwili. Charakteryzuje się też przedkładaniem celów ważnych dla ojczyzny nad osobiste, a także gotowością do pracy dla jej dobra i w razie potrzeby poświęcenia dla niej własnego zdrowia lub czasami nawet życia. Patriotyzm to również umiłowanie i pielęgnowanie narodowej tradycji, kultury czy języka. Patriotyzm oparty jest na poczuciu więzi społecznej, wspólnoty kulturowej oraz solidarności z własnym narodem i społecznością.

Nazwa „patriotyzm” wywodzi się z greckiej nazwy „πατριά” – „patria” oznaczającej rodzinę, grupę, plemię lub naród wywodzący się od wspólnych przodków, ojców, tzw. ojczyznę.

Nacjonalizm (z łac. natio, „naród”) – postawa społeczno-polityczna uznająca naród za najwyższe dobro w sferze życia oraz polityki. Głosi solidarność wszystkich grup i klas społecznych danego narodu.

Ze względu na brak jednolitej definicji powstało wiele, często skrajnie różnych, znaczeń nacjonalizmu. Nacjonalistami mienili się członkowie ruchu Narodowego Bolszewizmu, ale także Narodowej Demokracji. Obok narodowego liberalizmu istniał narodowy konserwatyzm, czy radykalizm. Sam termin nacjonalizm odwołuje się więc zaledwie do patriotyzmu widzianego oczyma całego narodu, państwa. Nacjonalizm wymaga postaw patriotycznych własnych obywateli.

Faszyzm (wł. fascismo, od łac. fasces – wiązki, rózgi liktorskie i wł. fascio – wiązka, związek) – doktryna polityczna powstała w okresie międzywojennym we Włoszech, sprzeciwiająca się demokracji parlamentarnej, głosząca kult państwa (statolatrię, totalitarne silne przywództwo, terror państwowy i solidaryzm społeczny).

Podobnie jak w nacjonalizmie, faszyzm jako taki nie został definitywnie zdefiniowany i w zależności od państwa, przyjmował różną formę. W definicję faszyzmu wpisuje się zarówno negatywny wizerunek ustroju III Rzeszy Niemieckiej, jak również pozytywnie kojarzone nieformalne rządy Józefa Piłsudskiego podczas II Rzeczypospolitej Polskiej.

Potoczne rozumienie

Należy mieć świadomość, że większość znaczeń przypisywana powyższym terminom ma charakter populistyczny, nie opierający się na słownikowych definicjach, lecz na najjaskrawszych skojarzeniach. Dochodzi do sytuacji, że slogany politycznej propagandy narzucają własne znaczenia, bez najmniejszej próby ich formalnego przedefiniowania.

Równie ważne jest zachowanie świadomości, że owe populistyczne hasła kierowane są do nieobeznanego z historią, czy słownikiem odbiorcy. Nadanie pejoratywnego znaczenia faszyzmowi następuje po identyfikacji go wyłącznie na podstawie łącząc z III Rzeszą, z pominięciem faszyzmu w innych systemach politycznych, czy wręcz z powszechnym wykluczaniem go z sytuacji niewygodnych. Nadrzędne jest zachowanie tendencyjnej ciągłości ideologicznej. Docelowy odbiorca nie zada sobie wszak trudu weryfikowania nieścisłości, rozciągając znaczenie na założone przez publicystę terytoria.

Na dzień dzisiejszy odnotowuje się kompletny chaos znaczeniowy. Pod rasizm, który z definicji jest oparty na różnicy rasowej, podciągany jest wszelki szowinizm, który w szerszym znaczeniu jest synonimem nietolerancji. Propaganda medialna nawołująca do kosmopolityzmu, posługując się sama szowinizmem, za wszelką cenę próbuje dyskredytować każdą inną postawę społeczną. Dochodzi do absurdów, w których znaczenie pejoratywne uzyskuje patriotyzm, czy nacjonalizm. Ów kosmopolityczny szowinizm rozciąga się na wszelkie możliwe tereny. Monoreligia przestaje być pozytywna, każda monolityczna struktura państwa jest krytykowana, nie tylko wymagana jest tolerancja, co promowana odmienność.

Szowinizm (fr. chauvinisme) – na ogół skrajna postać nacjonalizmu, głosi solidarność wszystkich grup społecznych danego narodu, a wobec mniejszości narodowych i innych narodów nakazuje przyjmować wrogą postawę. Wyrażenie pochodzi od Nicolasa Chauvin, żołnierza napoleońskiego z komedii Le soldat laboureur Eugene'a Scribe'a. Bohater tej opowieści był fanatycznie i naiwnie oddany Napoleonowi.

Medialna walka z nacjonalizmem, patriotyzmem, czy faszyzmem przybrała już postać zbiorowego obłędu. Nie dość, że kosmopolitanie sami nadali nowe znaczenia owym terminom, to uczynili sobie z nich przedmiot rozładowania własnej agresji.

Tajlandia

Tajlandia, choć leży po drugiej stronie globu, w wielu kwestiach przypomina Polskę.

Największym podobieństwem jest religijna jedność. Aż 94% Tajów jest buddystami. Podobnie jak na całym świecie, agresywny Islam stanowi zagrożenie także tutaj. Szczególnie w południowych prowincjach. Nierzadko mają tam miejsce zamachy bombowe i akty terroru. Choć ze względu na buddyzm, tolerancja narodu jest wysoka, władze państwowe nie chcą dopuścić do rozprzestrzeniania się problemu, ograniczając Muzułmanom możliwość osiedlania się.

Równie ważnym faktorem jest wybitnie widoczna postawa patriotyczna obywateli. Dzięki niej państwo samoczynnie płynie z nacjonalistycznym nurtem. I choć Tajlandia składa się z bardzo wielu etnicznie odmiennych społeczności, przeciętny Taj uważa, że jego kraj jest najlepszy na świecie. Inne państwa mogą posiadać więcej dóbr, lepszy przemysł, czy bardziej socjalny system, jednak Tajowie mają swojego króla, religię i obywateli.

Bóg, honor, ojczyzna

Flaga Tajlandii składa się z pięciu poziomo ułożonych pasów w trzech kolorach: czerwonym, białym i niebieskim, które symbolizują kolejno naród tajski, religię (buddyzm) oraz monarchię.  Zarówno flaga, jak i hymn i godło, ma bardzo duże znaczenie dla Tajów. Codziennie o godzinie 8:00 flaga jest wznoszona w każdej tajskiej wiosce i miasteczku, a o godzinie 18:00 jest ona opuszczana, czemu towarzyszy odegranie hymnu państwowego.

Patriotyzm tajski nie jest wymuszony. Wypowiedzenie niepochlebnej opinii na temat króla jest wielką obelgą nie w stronę rodziny królewskiej, lecz de facto w kierunku systemu wartości owego Taja. Kierując doniesienie na policję, czyni to nie ze względu na oficjalny przymus denuncjacji złamania prawa, nie ze względu na możliwość osiągnięcia jakichkolwiek korzyści, czy pochwał, lecz dlatego, że ubliżenie królowi ubliża przede wszystkim jemu samemu.

Bardzo poważnie traktowana jest tutaj także religia. Jakiekolwiek uwagi krytyczne pod adresem buddyjskich mnichów, czy buddyzmu w ogóle, są w Tajlandii nie do pomyślenia. Każda osoba składająca mnisią przysięgę jest automatycznie traktowana jako symbol tajskich wartości. Zostaje więc jej okazywany wielki szacunek i respekt. Nawet jeśli jakiś mnich nie reprezentuje w sposób najgodniejszy owych wartości, jest mu dobrodusznie wybaczane, a ewentualne faux-pas ignorowane. Warto zaznaczyć, że tajski kodeks karny przewiduje wymiar kar za wyrządzenie szkody mnichowi zwykle o 50% sroższy, niż w przypadku świeckiego obywatela. Okradzenie, czy pobicie mnicha jest jednak tak społecznie niedopuszczalne, że w wysokim stopniu zagrożone niekontrolowanym linczem.

W niektórych miejscach Tajlandii, szczególnie o złej sławie jak Pattaya, można zobaczyć sytuację, gdy biały turysta jest katowany na oczach nie interweniującego policjanta. Wewnętrzny nieformalny nacjonalizm deprecjonuje prawa obcych, ograniczając je do grzecznego i przyjacielskiego wydawania pieniędzy. Wydawanie pieniędzy odbywa się zawsze na warunkach Taja. Wstęp do ogrodu zoologicznego kosztuje więc dla Tajów dziesiątą część tego, co musi zapłacić obcokrajowiec. Dyskryminacja jest zupełnie oficjalna. Żaden Taj nie podniesie głosu przeciw niej, a turyście niewiele mają do powiedzenia.

Społeczeństwo Tajlandii, mimo że etnicznie niejednorodne, jest wyjątkowo spójne. Łączy religia, król i patriotyzm. Kiedyś podobnie było w Polsce. Gdy ta świętowała swoje najlepsze czasy, społeczeństwem kierował slogan: Bóg, Honor, Ojczyzna – religia, wierność królowi i narodowi.

Leżące kilkanaście tysięcy kilometrów od Europy państwo opiera się jeszcze multikulturowej modzie. Jest wyjątkowo spójne ideologicznie, a przez to silne. Nie zdołali podbić go Amerykanie w latach '60, nie zdołali podbić Francuzi, ani Anglicy w erze kolonialnej. Niepozorne państewko stało się najsilniejszym bastionem Azji, z którym liczyć się muszą najpotężniejsze mocarstwa globu. Znając siłę i determinację Tajów, nawet nikt nie dopuścił się myśli o próbie podboju.

Przykład Tajlandii wyraźnie pokazuje, że nacjonalizm, patriotyzm i faszyzm wcale nie muszą się kojarzyć negatywnie, ani nikomu krzywdy przynosić. Gospodarka Tajlandii jest jedną z najprężniej rozwijającej się w regionie. Nie była pompowana amerykańskimi dolarami, którymi CIA finansowało strefy wpływu USA, a mimo wszystko poziom niedostatku jest tutaj względnie niski. Tajlandia w badaniach ukazujących poziom szczęśliwości obywatela jest zdecydowanym liderem na świecie.

Bóg - w Polsce religia katolicka jest równie silna, co w Tajlandii buddyzm

Honor – demokracja co prawda wyparła rojalizm, oficjalną królową Polski jest jednak Maryja

Ojczyzna – postawa patriotyczna została rozmyta poprzez modę kosmopolityzmu, jednak na tle Europy nie wygląda jeszcze najsłabiej.

Konkluzja

W Europie dominuje obecnie rozłam na wzajemne obrzucanie się błotem obywateli. Prawica lży lewicy, ta nie pozostaje dłużna. Ruchy kosmopolityczne nie przebierają w środkach, by dyskredytować systemy promujące jedność narodową i polityczną. Sięgają przy tym do nieuczciwych porównań z niemieckim faszyzmem, czy nacjonalizmem, które choć same w sobie nie były złe, to jednak zostały przez Niemców źle wykorzystane.

Od tysiącleci symbolem szczęścia i pomyślności niemal we wszystkich kulturach globu jest symbol swastyki. Przybiera on różną formę, od czteroramiennej w hinduizmie, do ośmioramiennej w tradycji słowiańskiej. Wszędzie kojarzony był ów znak pozytywnie, głównie ze szczęściem. Jeszcze w przedwojennej Polsce zdobił muntury lotników. Wystarczyło jednak, by Adolf Hitler na 20 lat zapożyczył swastykę z buddyzmu, by ludzie sami nadali swoje znaczenie symbolowi szczęścia.

Kojarzenie swastyki z nazizmem jest wielkim uproszczeniem, powodującym nieporozumienia. Dwa i pół tysiąca lat w buddyzmie kontra 20 lat w Niemczech. Oddając buddyjską swastykę Hitlerowi, przegrywamy wojnę z nazizmem. Dobrowolnie przekazujemy trofeum wojenne poległej ideologii.

Podobnie z podniesioną ręką. Gest ten służy powitaniu. Podnosimy rękę witając rodziców na stacji kolejowej. Na odległość pozdrawiamy w ten sposób przyjaciół. Tylko dlatego, że Hitler chciał z powszechnego gestu uczynić symbol swojej ideologii, nie oznacza, że my także mamy go jej przypisywać.

O ile więc przyjemniej będzie nam, gdy swastykę skojarzymy wyłącznie z buddyzmem, a podniesioną dłoń z przyjaznym powitaniem? Przestanie drażnić wówczas pajacowanie głodnych uwagi głupców, którzy zamiast nazizmowi, nagle zaczną okazywać respekt Buddzie! Każdy inteligentny człowiek powinien rozumieć bez buddyjskiego oświecenia, że większość odwołań w świecie istnieje wyłącznie w świadomości. Znaki posiadają tylko taką symbolikę, jaką im nadajemy. Nie dajmy się więc ani prowokować, ani medialnie ogłupiać. Patriotyzm, nacjonalizm, czy nawet faszyzm będą pozytywnymi terminami, jeśli w ten sposób je sobie w umyśle przedstawimy.

 


*) Definicje słów (nacjonalizm, szowinizm, faszyzm, patriotyzm) zaczerpnięte zostały z Wikipedii

 

19-11-2017 schwalk

 
Komentowanie dozowolone wyłącznie dla zarejestrowanych użytkowników.

Komentarze

  • Z całym szacunkiem dla Ciebie i buddyzmu, ale z tą flagą na górze, to przegiąłeś. Nie dość, że na biało-czerwonej, to jeszcze swastyka jest ustawiona identycznie, jak na fladze hitlerowskiej.

    Daruję sobie wywody o harcerzach, co z narażeniem życia zrywali te flagi na ulicach Warszawy, o powstańcach itp.

    Dość powiedzieć, że nawet bolszewicy rządząc Polską nie próbowali dorabiać swoich symboli (gwiazdki czy sierpa i młotka) polskiemu godłu i fladze, tak jak to robili w innych krajach satelickich. Nawet katole tego nie robili (jak dotychczas).
Reklama QP
Zareklamuj się u nas!
Teksty na zamówienie
Buddyjski symbol szczęścia