Business Centre Club

W samym Bedford mieszka już około 8 tysięcy Polaków. Gdy przeniesiemy to na grunt Polski powstanie z tej ludności całkiem niemałe miasteczko gminne. W takiej miejscowości tworzy się zwykle także cała infrastruktura gospodarcza. Powstają sklepy, zakłady usługowe, zakłady przemysłowe, tworzy się życie gospodarcze. Dlaczego więc w Bedford jest inaczej?

 

 Więcej informacji:  Najnowsze newsy

Ostatnio przeżywamy niemały wysyp sklepów spożywczych w Bedford. Rozbudowuje się Wisła, Kubuś, Nasza Biedronka. Końcem lata inaugurowaliśmy Kasztelana, obecnie powstaje nowy sklep spożywczy na Queens Parku powiązany z Wisła. Czy dowodzi to jednak ożywienia się polskiej gospodarki w Bedford? Niekoniecznie.

 

Naturalną rzeczą jest wyłanianie się ze społeczeństwa osób operatywnych, którym praca dla kogoś nie zaspakaja ambicji. To oni otwierają biznesy, prowadzą sklepy, handlują na bazarach, zakładają punkty usługowe. Przyjmuje się, że statystycznie jedna na dziesięć osób ma predyspozycje do pracy na własny rachunek, co trzecia z nich na taką pracę się decyduje. Gdzie są więc te setki polskich przedsiębiorstw?

 

Zaledwie trzy polskie sklepy spożywcze w Bedford są całkowicie polskie. To osiedlowa Maja na Kempston, to Best-Pol, to należący do polskiego holdingu Kasztelan. Warunkowo do polskich sklepów zaliczyć można także Wisłę, bo choć prowadzona przez Kurdów, posiada polską współwłaścicielkę. Na ile więc Nasza Biedronka jest tak naprawdę nasza? Zadaniem sklepu Kubuś jest zarabianie na polskich imigrantach, liczy się wyłącznie profit. Na tyle bezczelnie traktują polską społeczność, że odmawiają nawet możliwości dystrybucji Tygodnika Bedfordshire w swoim sklepie.

 

Może więc czas się obudzić i zamiast nabijać portfele azjatyckim Landlordom i kupczykom wziąć sprawy we własne ręce i zacząć zarabiać prawdziwe pieniądze?!

 

Wielka Brytania to nie tylko magazyny Amazona, Tesco, Johna Luisa, w których za prostą pracę dostajemy przyzwoite pieniądze. Wielka Brytania to kraj naprawdę Wielkich Możliwości, a wiedzą o tym osoby, które odważyły się rzucić pracę na wózku widłowym i rozwijać własne pasje nimi zarobkując. System gospodarczy Anglii jest swoistym Eldorado biznesowym. Wysokie podatki są i owszem, ale tylko dla najwięcej zarabiających. Małe i średnie przedsiębiorstwa nie tylko nie są gnojone, jak w Polsce, ale mogą korzystać z niezwykle szerokiego wachlarza pomocy i ulg ze strony państwa. Rząd Wielkiej Brytanii jest o niebo mądrzejszy od rządu Polski, rozumie, że gros dochodu narodowego brutto jest wypracowywany przez małe rodzinne firmy. Dlatego nikt z urzędników nie będzie utrudniał nam prowadzenia biznesu, a jedynie postara się pomóc, gdy znajdziemy się w tarapatach prawnych, czy finansowych. Polityka dotycząca działalności gospodarczej jest prowadzona na równi z bezpieczeństwem socjalnym obywateli. Tylko mało kto z Polaków o tym tak naprawdę wie.

 

Niewiele też osób wie, że w roku 2012 powstała idea utworzenia stowarzyszenia prowadzących działalność gospodarczą w naszym rejonie. Regularne zebrania w Domu Polskim zaczęły się odbywać w 2013, w 2014 ze względu na niską frekwencję spotkania skupiały się wyłącznie wokół firmy QP Electronics, która była inicjatorem klubu.

 

Wiele osób może podważać zasadność integrowania polskiego biznesu w Bedford, tym bardziej, że on praktycznie nie istnieje. Nieliczne wyjątki angażujące się w działalność gospodarczą nie pozwalają utworzyć stabilnej grupy, a ze względu na swoją działalność i uczestnictwa w różnych projektach osoby te i tak są w stałym kontakcie ze sobą, zresztą często w bardzo przyjacielskich relacjach. Dzięki jednak tej współpracy możliwe było utworzenie polskojęzycznej rozgłośni radiowej Radio Bedford, dzięki pomocy reklamodawców ukazują się kolejne numery Tygodnika Bedfordshire. Właścicielem zarówno radia, gazety, systemu telewizji reklamowej, jak i systemu monitoringu miejskiego jest utworzona spółka z ograniczoną odpowiedzialnością o sugestywnej nazwie Promote Your Ideas Ltd., czyli 'Wypromuj własne pomysły'. Oczywiście celem spółki jest pozyskiwanie funduszy, ale jest to zadanie podrzędne. Główną ideą powołania jej do życia jest pobudzenie Polaków do działania i pomoc w stawieniu pierwszych kroków we własnym biznesie. Business Centre Club to stowarzyszenie ludzi działających w różnych branżach, począwszy od speców od marketingu i reklamy, techniki, księgowych, firm transportowych etc. Największą korzyścią jest jednak to, że klubowicze aktywnie prowadzą własne biznesy od często wielu już lat, znają się wzajemnie i popełnili już wszystkie te błędy, które popełnią osoby otwierające nową firmę. Ich doświadczenie nie jest do przecenienia.

 

Patronem medialnym BCC jest obecnie Tygodnik Bedfordshire, wszelkie pytania i uwagi prosimy przesyłać więc na adres redakcji. O kolejnych zebraniach klubu będziemy informować na bieżąco na łamach gazety oraz w stronie Radia Bedford.

01-01-2015 schwalk

 
Komentowanie dozowolone wyłącznie dla zarejestrowanych użytkowników.
Reklama QP
Zareklamuj się u nas!
Teksty na zamówienie
Buddyjski symbol szczęścia