Serwis Elektroniczny

Podziel się tekstem ze znajomymi

Pocztówka z Polski

Odkąd dziesięć lat temu wyjechałem do Anglii staram się wraz ze swoją rodziną mądrze planować wakacje w Polsce.

Wychodzimy z założenia, że lepiej spędzić intensywnie trzy tygodnie w Ojczyźnie w środku lata, niż dwa-trzy razy do roku przyjeżdżać na kilkudniowy urlop. Dłuższy, intensywnie spędzony pobyt w Polsce pozwala naładować akumulatory na cały rok.

I tak kolejny raz przylecieliśmy na trzy tygodnie do Polski. Gdy tylko samolot wylądował na polskiej ziemi od razu poczułem się tak swojsko, wyjątkowo, mając w perspektywie ten czas w Ojczyźnie. Serce przepełnione radością, w myślach dziesiątki planów na jak najciekawsze i owocne zagospodarowanie planów.

Człowiek pragnie zażyć jak najwięcej polskości, wziąć ze sobą z powrotem do Anglii, by móc się napawać nią przez następny rok, do kolejnych wakacji. Spotkania z przyjaciółmi, czas spędzony z najbliższą rodziną, grillowanie, rozmowy, rozrywka, sport, kultura. Angażujemy swoje myśli bardzo mocno w to, by czas wypełnić w stu procentach. W ciągu kilku dni byliśmy już na koncercie i przedstawieniu teatralnym.

Napawanie się polskością, kodowanie sobie obrazków z naszych ojczystych stron, z miast, w których mieszkamy, otwieranie szufladek w mózgu, by tam schować nasze myśli, rozmowy, czas spędzony z przyjaciółmi i rodziną.

Bycie Polakiem znaczy dla nas bardzo wiele, uczenie naszego dziecka języka polskiego, polskiej kultury, historii, obcowania z polskością w każdym jej wymiarze ma dla nas priorytetowe znaczenie.

Kochamy Polskę i mieszkając na co dzień na Wyspach żyjemy Polską, tym co polskie, przeżywamy mocno Jej upadki i cieszymy się ogromnie z sukcesów.
Kochamy nasz kraj i walczymy o jego dobre imię, przyjeżdzając na trzytygodniowe wakacje pragniemy ze sobą zabrać walizkę pełną wspaniałych chwil, wrażeń, wspomnień, rozmów, zdjęć, które w codziennym emigracyjnym życiu będą naszą odskocznią od trosk, problemów, zmagań z niejednokrotnie brutalną rzeczywistością.

Bartosz Romanek

23-08-2015 bartek35
Komentowanie dozowolone wyłącznie dla zarejestrowanych użytkowników.

Komentarze

  • Jesteś Bartku w o tyle komfortowej sytuacji, że możesz wyjechać sobie na dłużej. Ja wyjeżdżam częściej, lecz na bardzo krótko. Zwykle są to weekendy, bądź przedłużone weekendy. Niestety praca nie pozwala mi na dłuższą przerwę w jednym ciągu. Mimo to jednak wybieram raczej kraje, w których jeszcze nie byłem, bądź byłem i chcę wracać. W tym roku opuszczałem UK pięciokrotnie, za każdym razem udając się do innego miejsca. Polski w tym wykazie nie było.

    Moją dewizą jest sentencja: Dom jest stanem umysłu, a nie budynkiem. Podobnie jest i z ojczyzną. Niby czuję się Polakiem, jednak lwią część życia spędziłem poza granicami Polski. Sporo czasu spędziłem w Niemczech, od niemal 7 lat mieszkam w Wielkiej Brytanii. Tutaj też mam całą moją rodzinę. Chcąc odwiedzić rodzinne strony musiałbym nocować w hotelu. Bedford obecnie jest moim domem, czuję się tu jak u siebie. Otaczają mnie Polacy, piszę i czytam po polsku, jem polskie produkty. Nawet zmieniliśmy nieformalnie nazwę miejscowości na Bedfordzice. Polska jest tam, gdzie mieszkają Polacy; obecnie więc małą Polską można nazywać UK. Polska tak jak Dom jest stanem umysłu. Dla mnie cały świat jest Polską. … I nawet jeśli jeszcze nie jest fizycznie, to wierzę, że hegemonia polskości rozleje się niebawem po całym globie i naszą ojczyzną będzie cała planeta :P
Dzisiaj wizyt: 172
Dzisiaj odsłon: 516
Ogółem wizyt: 157 877
Ogółem odsłon: 960 839

Goście: 18Aktywni użytkownicy: 1