Serwis Elektroniczny

Podziel się tekstem ze znajomymi

Kryzys imigracyjny w Europie i jego przykre konsekwencje

Wojna domowa w Syrii poniosła za sobą konsekwencje jakich żaden polityk europejski, ani obywatel Starego Kontynentu nie mógł się spodziewać. W wyniku tego nieustajacego konfliktu wielu Syryjczykow postawiło zmienić swoje życie i poszukać przyszłości dla siebie i swoich rodzin w Europie.



Co miało być szukaniem lepszego życia, przerodziło się w mgnieniu oka w niewyobrażalny kryzys imigracyjny. Kilkaset tysięcy Syryjczykow, ale także Irakijczykow i innych mieszkańców tej części świata przedostalo się do Europy, ryzykując własne życie.
Można zapytać w czym tkwi problem?
Uważam, że jest on w tym momencie nierozwiazywalny. Patrząc na skalę jaką przybrała ta \"wędrówka ludów\" do Europy nie ma najmniejszych szans, by w tym momencie nad tą sytuacją zapanować.
Kilkaset tysięcy ludzi przybyłych na kontynent europejski, wśród nich także niestety dzihadysci z Państwa Islamskiego, to według mnie niedobry omen dla naszych społeczności.
Patrząc z perspektywy zamachu w Paryżu w zeszły weekend, islamscy fundamentalisci, często urodzeni i wychowani w Europie nienawidzą nas Europejczyków. Mało tego, nawet umiarkowani muzułmanie bardzo często nie przejawiają chęci do asymilacji, poznania się, uszanowania prawa innych do swoich wierzeń, ideologii, sposobu postrzegania świata.
Wraz z rzeszami uchodźców naplywajacych do Europy, radykalizuja się nasze społeczeństwa, coraz częściej do głosu dochodzi skrajna prawica. Widzimy to w Niemczech, we Francji, Włoszech.
Politycy europejscy, szczególnie pani kanclerz Niemiec, kierując się rzekomo tolerancja, pozwolili w bardzo krótkim czasie na napływ blisko miliona osób do Europy.
Francja, Wielka Brytania i Niemcy już dawno nie radzą sobie z fundamentalizmem islamskim. W myśl wyswiechtanego \"political corectness\" w Wielkiej Brytanii pozwala się radykalnym przywódcom muzułmańskim na szerzenie nienawiści. Inne społeczności piętnowane są za błahe, mało istotne sprawy.
Ten zupełny brak reakcji i przyzwolenie na wszystko teraz odbija się europejskim decydentom czkawką.
Za rok we Francji Mistrzostwa Europy w piłce nożnej. Czy chcemy ponownie oglądać sceny z zeszłego tygodnia na tej imprezie?
Należy podjąć zdecydowane kroki w prewencji, bo wzmożone środki bezpieczeństwa dają efekt pozorny na kilka tygodni.
Muzułmański faszyzm będzie nas cały czas terroryzowal.
To też od nas zależy, czy my w społeczności lokalnej, w której żyjemy, zabieramy głos w tych jakże delikatnych, ale też jak niebagatelnych sprawach społecznych, politycznych.
My też musimy stanąć stanowczo w opozycji do dzihadu, nie milczeć, tylko głośno i wyraznie akceptować nasze zdanie i nasz sprzeciw, by nasze życie codzienne wkrótce nie przerodziło się w piekło.


Bartosz Romanek



17-11-2015 bartek35
Komentowanie dozowolone wyłącznie dla zarejestrowanych użytkowników.
Dzisiaj wizyt: 168
Dzisiaj odsłon: 488
Ogółem wizyt: 157 873
Ogółem odsłon: 960 811

Goście: 31Aktywni użytkownicy: 1