Ból a medytacja

Ból a medytacja
Medytacja może stanowić miłą odskocznie od problemów życia codziennego, odprężyć i rozluźnić. Jej główny cel jest jednak nieco głębszy. Medytacja ćwiczy umysł w rozwiązywaniu problemów umysłu, ale można nią także zwalczać fizyczny ból.

Najpopularniejszą formą medytacji jest Vipassana, polegająca na skupieniu się na czynności fizycznej i odpuszczeniu wszelkich myśli. Służy ona odzyskaniu równowagi emocjonalnej i koncentracji na chwili doczesnej.

Pozornie prosta Vipassana podczas pierwszych prób sprawia praktykantom wiele problemów. Myśli nabiegają niepostrzeżenie do głowy, zabierając w przeszłość, bądź w przyszłość. Po zorientowaniu się, praktykant wraca do chwili obecnej i koncentruje ponownie na oddechu. Odpływanie i powracanie do teraźniejszości jest formą praktyki. Z biegiem czasu umysł uczy się szybciej rozpoznawać rodzące się myśli i coraz świadomiej i szybciej ich się pozbywa. Na pewnym etapie praktyki umysł jest już na nie tak uczulony, że likwiduje wszelką myśl, zanim ta u nas w głowie zakiełkuje.

Podobną medytację można zastosować bardziej praktycznie, w celu walki z bólem.

Medytując godzinami, siedząc na cienkiej macie, doświadczamy mniejszego, bądź większego uczucia bólu. Bolą ścierpnięte nogi, bolą plecy. Czasami kąsają komary, czasami boleśnie gryzą mrówki. Mnie plecy bolą szczególnie, z powodu wady kręgosłupa.

Jedną z praktyk, które wykonuję podczas medytacji, jest wyłączanie uczucia bólu. Polega to na próbie eliminacji bólu na poziomie świadomości. Zamiast na oddechu, koncentruję się na bolącym miejscu. Podejmuję świadomą decyzję o nie ruszeniu się. Chcesz, żeby cię bolało? -pytam się w myślach, - To niech sobie boli. Pozycji nie zmienię.”

Uświadomienie sobie faktu, że ból jest stanem umysłu, a nie fizycznym doznaniem, powoduje jego ustąpienie. Uczucie bólu znika jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Oczywiście po paru minutach pojawia się ponownie, zmuszając do podobnego zabiegu umysłowego.

Trening wyłączania umysłem ośrodka bólu jest bardzo podobny do Vipassany oddechu. Ból powraca niczym natrętne myśli, ale z biegiem praktyki pojawia się coraz rzadziej i na coraz krócej. Z biegiem czasu uczymy się go całkowicie kontrolować.

Ból jest jednym ze splamień ego, które powoduje obawę. Boimy się bólu. Dzięki odpowiedniej pracy z umysłem, lęk zanika. Praktykowanie medytacji bólu otwiera nowe postrzeganie rzeczywistości. Przy odpowiednim poziomie rozwoju, ból przestaje istnieć. Pozwala to spojrzeć na sansarę pod nieco odmiennym kątem. Takim kątem z perspektywy osoby oświeconej.

Ból jest zaledwie jednym z przykładów praktycznego zastosowania medytacji. Można pracować na eliminacją każdego uczucia, bądź emocji. Biorąc pod uwagę, że cała samsara jest emanacją umysłu, zastosowanie medytacji jest nieograniczone. Zachęcam do medytacji w każdej sytuacji dnia codziennego. Aby medytować, nie trzeba siedzieć w pozycji lotosu.

07-10-2017 schwalk
Komentowanie dozowolone wyłącznie dla zarejestrowanych użytkowników.
Reklama QP
Zareklamuj się u nas!
 
Teksty na zamówienie
Buddyjski symbol szczęścia