• W ostatnim numerze doradzałem jak dbać o czystość fizyczną komputera i jak zabezpieczać się przed zagrożeniami z sieci. Dzisiaj podpowiem Wam, jak samodzielnie wyczyścić komputer z niechcianych programów, wirusów i śmieci. Omawiane czynności kosztują w QP Electronics od 5 do 30 funtów w zależności od stopnia skomplikowania. Angielskie serwisy biorą trzykrotnie więcej. Wy nie zapłacicie nic.

    Korzystanie z komputera generuje powstawanie śmieci. Podobnie jak w gospodarstwie domowym ma się rzecz z komputerami - by nie utonąć w śmieciach musimy je regularnie wynosić do kosza.

    Odwiedzając strony internetowe, oglądając filmy, instalując programy chcąc, czy nie chcąc, na naszym komputerze zbieramy niepotrzebne dane. Są to tak zwane pliki tymczasowe. Aby strona internetowa wyświetlała się płynniej i ładowała szybciej system operacyjny zapisuje jej pliki w katalogu danych tymczasowych. Dzięki temu można dokładnie sprawdzić które strony i kiedy odwiedzaliście. Funkcja jest niezwykle pożyteczna, powoduje jednak zbieranie się niepotrzebnych informacji. Z czasem system ma ich coraz więcej do przetworzenia i z biegiem użytkowania zaczyna wyraźnie zwalniać. Dodatkowo każdy instalowany program, czy to wgrany zamierzenie, czy nieświadomie, oprócz własnych właściwych katalogów, tworzy miejsca do tymczasowego przechowywania danych. W mojej pracy spotkałem się niejednokrotnie z przypadkiem, gdy komputerowe śmieci zajmowały ponad 20GB miejsca na dysku. Gdy wolnej przestrzeni pozostanie mniej niż dwu-krotność pamięci operacyjnej komputer drastycznie zwolni, albo nawet przestanie się uruchamiać. Dlatego ważne jest by dbać o jego czystość.

    Najlepszym, moim zdaniem, programem do czyszczenia śmieci jest bezpłatny CCleaner. Pobieramy go z Internetu i instalujemy na dysku. Następnie po lewej stronie panela klikamy w Cleaner, oznaczony ikoną miotełki, a na dole prawej strony okna w Run Cleaner (uruchom czyszczenie). Pojawi się u góry wówczas pasek postępu, a po skończonej operacji czyszczenia także ilość zwolnionego miejsca na dysku.

    Drugi etap: czyszczenie rejestru systemowego. Jest to druga zakładka lewej strony okna z ikoną kostek i podpisem Registry. Pierwszą czynnością jest szukanie problemów, klikamy więc w przycisk Scan for Issues. Przez pewien czas wyświetli się pasek postępu u góry okna, a poniżej niego pojawiać się zacznie lista znalezionych problemów. Po zakończonym skanowaniu systemu można wybrać problemy do usunięcia ręcznie, bądź usunąć wszystkie. Zapytani zostaniemy o sporządzenie kopii bezpieczeństwa rejestru, ale zwykle nie trzeba jej robić.

    W trzeciej zakładce jest jedno z ważniejszych narzędzi CCleanera. Pierwszym z nich jest panel, w którym możemy usuwać zainstalowane programy. Można je rozpoznać po nazwach, np. wszystko zawierające w nazwie SAVE, to programy wyświetlające reklamy w przeglądarkach, BACKUP, to denerwujące i ciężkie do wyłączenia okna sugerujące wykonanie bezpłatnej kopii zapasowej itd.

    Nieco niżej znajduje się najważniejsza opcja programu: możliwość definiowania, które programy mają zostać załadowane podczas startu systemu. Najlepszym wyborem jest wyłączenie wszystkiego, czego nie znamy. Jeśli program nie zostanie uruchomiony podczas inicjacji komputera, wówczas zawsze możemy go odpalić ręcznie. Włączanie i wyłączanie programów realizujemy poprzez podwójne kliknięcie myszką na nim, albo używając przycisków z lewej strony okna: Enable- włącz, Disable- wyłącz. Oprócz tego możemy permanentnie usunąć komendę startującą używając przycisku Delete. Opcja włączona wyświetli zadanie na czarno, a wyłączona na szaro. Czynność wyłączania należy powtórzyć we wszystkich zakładkach. Pierwszą jest System, następnie są przeglądarki internetowe, zaplanowane działania i menu kontekstowe. Czym mniej komputer będzie musiał uruchomić podczas startu, tym szybciej mu ten start pójdzie.

    Następnym ważnym elementem czyszczenia jest skaner antymalware'owy. Złośliwe oprogramowanie, malware (z ang. malicious software) to wszelkie aplikacje, skrypty itp. mające szkodliwe, przestępcze lub złośliwe działanie w stosunku do użytkownika komputera. Często zainstalowane oprogramowanie antywirusowe nie zabezpiecza przed infekcją, a już w szczególności to darmowe.

    Można zastosować dwa rozwiązania: zainstalować wersję testową oprogramowania antywirusowego, np. Nortona, która działa przez 30 dni, Antimalwarebytes, działającą 14 dni, bądź inną. Rozwiązanie połowiczne, ale skuteczne. Najlżejszym i najszybszym jest Antimalwarebytes, więc skupię się na nim. Po pobraniu ze strony producenta instalujemy na komputerze. Następnie koniecznie aktualizujemy, jeśli proces sam się nie rozpocznie. W menu skanowania mamy do wyboru trzy opcje, trzecia, Hyper Scan jest dostępna tylko dla licencjonowanych użytkowników. Korzystamy więc z okazji i wybierając opcję drugą skanujemy cały dysk systemowy, domyślnie C:, po czym wybieramy się na dłuższy spacer. W zależności od ilości danych skanowanie może potrwać nawet kilkanaście godzin. Pa zakończonej akcji wyświetlona zostanie lista znalezionych zagrożeń. Pod nią pojawi się przycisk: Remove All (usuń wszystkie), który należy użyć. Okno można teraz zamknąć, ale nie wolno podejmować żadnych działań na komputerze do czasu wyświetlenia komunikatu z prośbą o restart komputera, którą spełniamy.


    Powyżej opisywana procedura powinna być powtarzana regularnie, w zależności od stopnia użycia komputera. Nie zaszkodzi wyczyścić go nawet raz na tydzień, myjemy się wszak częściej, a higiena komputera równie istotna jest przecież.
  • Jako grupa przyjaciół mieliśmy pewną wizję, chcieliśmy stworzyć wspólne miejsce dla nas, wszystkich Polaków zamieszkujących Bedfordshire. Ową wizją było wydawanie tygodnika, który informowałby rodaków o wydarzeniach, do których z racji słabej znajomości języka angielskiego często dostępu nie mają. Nikt tego jeszcze w Bedford nie próbował, chyba nikt nie podjął się takiej inicjatywy w całej Wielkiej Brytanii. Nowatorska idea obarczona była wielkim ryzykiem niepowodzenia.



    Jakże napawa nas więc radością i dumą fakt, iż nasze wydawnictwo się Wam podoba. Otrzymujemy pierwsze telefony z gratulacjami. „To jest naprawdę wspaniała rzecz” - dzwoni jedna z czytelniczek. „Mieszkam w Bedford od 50 lat i czegoś takiego jeszcze nie było. Wszystkim znajomym polecam tę gazetę do czytania. Ten, kto pisze teksty, naprawdę ciekawie je pisze.”




    Inny z telefonów pochwalił profesjonalną formę Tygodnika. Zdajemy sobie jednak sprawę z niedociągnięć i błędów, zapewniamy jednak, że uczymy się edytorstwa i z numeru na numer jakość będziemy stale podnosić. Podjęliśmy ryzyko finansowe oraz zainwestowaliśmy mnóstwo czasu na przygotowanie kolejnych numerów. Szczególnie cieszy więc to dobre słowo, które od Was, nasi Drodzy Czytelnicy, otrzymujemy. W pewnym stopniu rekompensuje ono nam deficyt reklamodawców. Dziękujemy więc za Wasze wsparcie, cieszymy się niezmiernie, że nasza praca jest doceniona. Wasze pochwały dodają nam skrzydeł, co niewątpliwie niebawem zamieni się w jeszcze lepszą jakość Tygodnika Bedfordshire.
  • Ze względu na często powtarzające się błędy postanowiłem napisać mini poradnik dla początkujących dziennikarzy. Zawarte w nim zasady są podstawą, której należy się bezwzględnie trzymać. Pamiętać należy, że nasz portal tworzy cały zespół ludzi, którym opinia o naszej inicjatywie obojętna nie jest. Należy więc dbać o jakość swojej pracy, by inni się naszą ignorancją nie zniechęcili.
  • Dla wielu z nas przyjazd na Wyspy Brytyjskie nie jest spełnieniem turystycznych marzeń. Jesteśmy tutaj dlatego, że tak nas koleje życia pokierowały. Raczej mało kto planował w młodości osiedlenie się w kraju Robin Hooda. Czy oprócz pieniędzy jest więc tu jeszcze coś ciekawego?

  • Robert Lewandowski bez gola w pierwszym meczu tej edycji Ligi Mistrzów. Jego Bayern Monachium wygrał 1:0 z Manchesterem City po golu Jerome'a Boatenga w 90. minucie.
  • Skoro już blogujemy o filmach chciałbym podzielić się moimi wrażeniami po obejrzeniu długo oczekiwanego powrotu serii Doctor Who. W najnowszej odsłonie w tytułowego bohatera wciela się Peter Capaldi.

  • Nigdy nie skreślałem sci-fi ze względu na brak rozmachu przy promocji. Jak np. „Projekt Europa”. Czy chociażby z powodu mało znanego reżysera, z jakim mamy do czynienia w tym przypadku

  • Wszystkim zarejestrowanym uytkownikom Radio Bedford pozwala poczuć się prawdziwym redaktorem. Najlepsze wpisy publikujemy!!!
Reklama QP
Zareklamuj się u nas!
 
Teksty na zamówienie
Buddyjski symbol szczęścia