Wielka Brytania potrafi zaskoczyć

Wielka Brytania potrafi zaskoczyć

Dla wielu z nas przyjazd na Wyspy Brytyjskie nie jest spełnieniem turystycznych marzeń. Jesteśmy tutaj dlatego, że tak nas koleje życia pokierowały. Raczej mało kto planował w młodości osiedlenie się w kraju Robin Hooda. Czy oprócz pieniędzy jest więc tu jeszcze coś ciekawego?



W młodości marzyłem o objechaniu samochodem morza śródziemnego. Chciałem zobaczyć Rzym, Wenecję, Ateny, Jerozolimę, Kair... Taka podróż musiałaby trwać miesiącami i pochłonąć majątek. Ale właśnie od tego są marzenia. Możemy nie bacząc na koszty mrużąc wieczorem zmęczone oczęta odpłynąć w niesamowitą podróż.

Życie jednak nie rozpieszcza. Los rzucił nas na do Anglii zmuszając często do tytanicznej pracy. Części z nas to nawet odpowiada. Zaciskając zęby przed przełożonym odkładają środki na urlop w egzotycznych krajach. I zwykle się to im udaje, bo zarobki tutaj do najniższych nie należą.

Tylko co mają powiedzieć osoby, które po pierwsze - pracują w sposób uniemożliwiający dłuższe urlopowanie, a na dodatek - panicznie bojące się latać? Czy dla nich jedyną alternatywą zobaczenia piramidy i nurkowania w ciepłej wodzie jest wizyta w Oasis Pool?

Pomimo wyglądającej na nie atrakcyjną turystycznie Wielka Brytania skrywa w sobie mnóstwo atrakcji i miejsc, w których można doskonale wypocząć. Należę niestety do osób, które ze względu na fobię samolotową poruszają się jedynie po ziemi, a na dodatek prowadząc firmę nie mogę sobie pozwolić praktycznie na żaden dłuższy niż 1-2 dni urlop. Zmusiło mnie to do szukania atrakcji tu na miejscu, w UK.

Niezwykle pomocna w zwiedzaniu królestwa okazała się przyczepa kempingowa. Została przeze mnie nabyta trzy lata temu, kiedy wybierałem się na urlop do Włoch. We Włoszech oprócz Pizy, Rzymu, Wenecji odwiedziłem także zakonników z San Galgano. W XXI wieku rycerz o imieniu Galgano wbił przed siebie miecz w ziemię, obiecując w modłach, iż zmieni ścieżkę zabijania i odda się Bogu. Okazało się, że miecz wbity został niemal po rękojeść w litą skałę. Tkwi w niej do tej pory. Powracający z wypraw krzyżowych angielscy rycerze przywieźli opowieść o mieczu, a średniowieczni wierszokleci transformowali w legendę o królu Arturze i jego mieczu Excalibur.

Przez te pięć ponad lat w Anglii zjeździłem więc ją wszerz i wzdłuż. Widziałem jezioro Loch Ness w Szkocji, kilkukrotnie Stonehenge, British Museum, muzeum Doctora Who w Cardiff, jaskinie Cheddar, grotę Robin Hooda, lasy Sherwood i zamek Nottingham, niezliczone atrakcje Blackpool, Oxford, Cambridge, Londyn, większość miast południowo-wschodniego wybrzeża. Trudno to wszystko wymienić. Czasami mam wrażenie, że byłem już wszędzie. Ale wtedy znów czytam o następnym niesamowitym miejscu, obowiązkowym celu następnej wycieczki.

Posiadanie przyczepy kempingowej jest czasami bardzo przydatne. Przyczepa nie podlega rejestracji, podatkom, czy ubezpieczeniu. Hak w aucie także nie wymaga homologacji, czy jakiejkolwiek rejestracji – można założyć go samemu w kilka godzin pod blokiem. Przyczepa takowa posiada całą infrastrukturę podwyższającą komfort podróży. Nie trzeba szukać toalety, tylko miejsca do zatrzymania się. Przerwę na obiad, kawę, czy po prostu na rozprostowanie nóg robimy sobie kiedykolwiek tylko chcemy. Nie trzeba też bookować hotelu, czy stresować się godzinami zamykania recepcji. Można też ciągnąć za sobą zaprowiantowanie na kilka miesięcy.

Osoby podróżujące rzadko przyczepy zdecydowanie nie potrzebują. Większość interesujących miejsc leży w granicach 2-4 godzin jazdy samochodem, dodatkowo ceny kwater nie są odstraszające. Już za ok 20-30 funtów od osoby można wygodnie przenocować. Jest to tańsza opcja biorąc pod uwagę koszt zakupu i utrzymania przyczepy, jak i tego, że auto ciągnące ją pali niemal dwukrotnie więcej niż bez niej.

Niniejszym cyklem opiszę subiektywną ocenę atrakcji biorąc pod uwagę wyjazdy rodzinne. Rodzinne, czyli małżeństwo z dwójką dzieci w wieku 10-15 lat. Osoby, które byłyby zainteresowane urozmaiceniami typu plac Pigalle w Paryżu, czy amatorzy amsterdamskich Coffee-shopów raczej moje zestawienie powinny sobie odpuścić. Innych zachęcam do podzielenia się ze mną miejscami, których jeszcze nie znam, a które są również warte zobaczenia.



30-09-2014 schwalk
Komentowanie dozowolone wyłącznie dla zarejestrowanych użytkowników.

Komentarze

  • Rycerz Galgano żył nie w XXI, :-) a w XII wieku : [url=http://en.wikipedia.org/wiki/Galgano_Guidotti]http://en.wikipedia.org/wiki/Galgano_Guidotti[/url]
Reklama QP
Zareklamuj się u nas!
 
Teksty na zamówienie
Buddyjski symbol szczęścia